Nie smućcie się. Ja zawsze będę z Wami
"Zafascynowało nas, iż postawa Justyny nacechowana jest wątpliwościami różnej maści. Jak określić swoją wiarę i co w ogóle począć ze swoim życiem? Co ma zrobić trzynastoletnia dziewczyna, której objawia się Matka Boska… Przecież czegoś podobnego wręcz niepodobna sobie wyobrazić."
Wieś Gietrzwałd na Warmii, między 27 czerwca a 16 września 1877 roku. W tym czasie mają tu miejsce objawienia maryjne, jedne z dwunastu zaakceptowanych przez Watykan. Wizjonerkami są dwunastoletnia Barbara Samulowska i rok starsza Justyna Szafryńska. Na prośbę ukazującej się postaci (która zwraca się do nich w gwarze warmińskiej) obie wstępują do zakonu Szarytek. Barbara została w zakonie aż do śmierci, Justyna w wieku trzydziestu trzech lat potajemnie go opuściła, aby rozpocząć nowe życie. Niebawem rozpocznie się proces beatyfikacji Barbary, tymczasem życiorys Justyny pozostaje pełen niedopowiedzeń. I dlatego zdaje się szczególnym wyzwaniem dla ludzi sceny.
Realizatorzy
Obsada
Gościnnie
Maciej Pesta
Raymond
Jagoda Białek
Izabela Myc-Kobus
chór
Aleksandra Najda
chór
Monika Stępień
chór
Aleksandra Wajzer
chór
Olha Zakorchemna
chór
Materiały video
Galeria zdjęć
Recenzje
Okiem Widza: Nie smućcie się. Ja zawsze będę z Wami
Spektakl pieczołowicie kreśli hipotetyczne portrety psychologiczne obu kobiet. Docieka, jaki wpływ na kształtowanie ich charakterów i przebieg życia miało doświadczenie objawienia, reguła zakonu. Czy wiara pomogła w życiu, stanowiła wyzwanie czy może przeszkadzała? Jolanta Janiczak dokładnie rekonstruuje motywacje, odczucia, myśli i czyny Barbary i Justyny, wpływ pobytu w zakonie na ich relacje z ludźmi, na ich całe życie.
e-teatr.pl
Jest z nami
W bogatym repertuarze warszawskiego festiwalu „Nowe Epifanie", organizowanego przez Centrum Myśli Jana Pawła II, znalazło się miejsce na spektakl, który już od jakiegoś czasu chciałem zobaczyć.(...) Tym bardziej cieszę się, że przedstawienie dwóch twórców - dramaturżki Jolanty Janiczak i reżysera Wiktora Rubina, o biblijnie brzmiącym tytule Nie smućcie się. Ja zawsze będę z wami, mogła zobaczyć szersza publiczność. Wpisał się on również w jakiś sposób w program „Nowych Epifanii"...
Przewodnik Katolicki
I tak nikt mi nie wybaczy
„olśniewające wizualnie, ostentacyjnie recyklingowe kostiumy Marty Szypulskiej (…) miksują powidoki ikonicznych filmowych kadrów dzieła Jaromila Jireša czy Siergieja Paradżanowa z estetyką ludowej religijności i wraz ze scenografią Surowca budują teatralną plastykę, która zbliża sceniczną rzeczywistość przedstawienia do opowieści misteryjnej (…)”
teatralny.pl
Siostra klęczy na gwoździach.
"Wizjonerka z Gietrzwałdu to punkt wyjścia do typowego dla dramaturgii Janiczak układu opowieści – w centrum mocna kobieca postać, wokół której krąży cała konstelacja mocnych głosów, próbując przyciągnąć ją, przytłoczyć lub zdominować. Tyle tylko, że inaczej niż w „I tak nikt mi nie uwierzy" czy „Joannie Szalonej, Królowej" – przez prawie jedną trzecią spektaklu Justyna pozostaje w cieniu Barbary (Aleksandra Kolan), posłusznej, klęczącej, leżącej na łożu nabitym gwoździami. To spektakl o próbie odzyskiwania głosu, która wcale nie musi się udać..."
Gazeta Wyborcza
Inne twarze Maryi Panny
Maryja pojawia się na umieszczonym w rogu sceny obrazie, ale zostaje również zwielokrotniona w postaci kilkuosobowego Chóru Matek Boskich. Komentuje on zarówno kolejne zdarzenia sceniczne, jak i sytuację, w której znajduje się ta ikona świętej kobiecości: kobieta uprzedmiotowiona i utrwalona w dziewiczym wizerunku wiecznie młodej (dla przyjemności księży i biskupów), ale też nieustannie zatroskanej matki (by umacniać wzorzec roli społecznej kobiet).
Czas Kultury