Rewolucja, która nadejdzie

„Wszyscy jesteśmy Belén” Minkowskiej to spektakl głęboko rewolucyjny. Jestem pewna, że stanie się jednym z tych przedstawień, które będą oddziaływać na widza za każdym razem, gdy Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie zdecyduje się je grać – nie tylko przez swoją treść, ale też przez energię, którą uruchamia, i to, w jaki sposób pozostaje dostępny – niezależnie od poglądów, z którymi przychodzi się do teatru.

Wszyscy jesteśmy Belén”, wystawiane na olsztyńskiej scenie Teatru im. Stefana Jaracza, nie jest wyłącznie spektaklem o aborcji i walce o jej legalizację. To także opowieść o tym, jak podtrzymać w sobie rewolucyjną iskrę – tę, o której często myślimy, że dawno zgasła. Chyba pierwszy raz od lat teatr wywołał we mnie napięcie, które uważałam już za martwe: wręcz cieleśnie odczuwalną potrzebę sprzeciwu, ruchu, zmiany. Od czasu dużych protestów zdążyliśmy urządzić się w półśrodkach i prowizorycznych rozwiązaniach. Była już ministra zdrowia wynegocjowała je tak, by aborcja w Polsce przynajmniej nie była karana. A jednak – mimo politycznych deklaracji – sytuacja prawna nie drgnęła. Od czasu ostatnich strajków udało się też wyciszyć najważniejsze hasła – że przecież nie chodzi tylko o przepisy, ale też o godność. O poszanowanie kobiecych ciał, integralności. Te zdania raz po raz wracają na scenie.

Przeczytaj całość TU

Wszyscy jesteśmy Belén

Najbliższe spektakle